WIERSZE Z PODKARPACIA. Józef Jeżowski
   
 
  ZWĄTPIENIE


 

ZWĄTPIENIE

Czy się kiedyś to odmieni
Prześladuje mnie zwątpienie
Czy odniosę sukces w pracy
Jak inni moi rodacy ?

Gdy za kierownicą siadam
I plan trasy już układam
Myśl zwątpienia mnie ogarnia
Czy dojadę ? Szansa marna

Tak bywało również w szkole
Gdy jako małe pacholę
Zawsze z duszą na ramieniu
Bez perspektyw i w zwątpieniu

Gdy na urlop, dzień to miły
By po pracy nabrać siły
Wątpię znów,czy bedzie słońce
Chyba wkrótce się wykończę

Czy to kiedyś się odmieni
Już mam dość tych światłocieni
Chyba chlapnę coś z wieczora
Świat zobaczę znów w kolorach

J. Józef. 3. 08. 2009

ZAWIŚĆ

Dziś humorek mam nie tęgi
Szkoda czasu na mitręgi
Ciężko żyje się na świecie
Sami dobrze o tym wiecie

Mój maluszek ledwo zipie
Chyba wkrótce się rozsypie
A sąsiadka, ta z przeciwka
Mercedesem jeździ, dziwka

Jak spokojnie mogę siedzieć
Przecież wszyscy muszą wiedzieć
Z alfonsami się zadaje
Czasem pod latarnią staje

Albo Kazik, ten fujara
Wciąż udaje że się stara
Dostał premię dziś w uznanie
Niech mu kością w gardle stanie

Ehh, to życie jest okrutne
Chyba drzemkę sobie utnę
Czarne myśli wciąż mam w głowie
Pewnie krzywdę zrobię sobie

Wczoraj sąsiad, zaraz kończę
Zakupy robił w "Biedronce"
Ten chłopina, choć źle ma się
Cztery stówy wydał w kasie

Albo Zenek, bezhołowie
Koguta nosi na głowie
Spodnie dżinsy dobrej klasy
Z pewnością ma sporo kasy

Wciąż spotykam przeciwności
To mnie wnerwia, tamto złości
Wszyscy jakoś sobie radzą
Żyć człowiekowi nie dadzą






Komentarze do tej strony:
Komentarz pochodzi od ewa( ewao1234wp.pl ), 06.10.2014, o 20:15 (UTC):
Wszystko co pan pisze to jest szczera prawda.No coz ja nie jestem jak to się mowi zawistna.Wiersz jest super,z zycia wzięty.Sa ludzie iludziska.Nie trzeba się przejmować.Pozdrawiam E wa z Mazur.



Dodaj komentarz do tej strony:
Twoje imię:
Twój adres email:
Twoja wiadomość:

DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY MOJEJ STRONKI
 
Przycisk Facebook "Lubię to"
 
Reklama
 
Z minionych lat..........
 
RANO.

Pośród wioski,tam gdzie z wieży
Odzywa się dzwonek
Ludzi wzywa do pacierzy
Bo już świta dzionek

~~#~~#~~#~~

Zapłakana wśród gwiazd płonie
Jutrzenka bez końca
Bo jej smutno że wnet zginie
Wśród promieni słońca

~~#~~#~~#~~

Złote włosy jej rozwiane
Ponad całą ziemią
Kwiaty we łzach jej skąpane
W krocie barw promienią

~~#~~#~~#~~

Tam na niwie,gdzieś wśród rosy
Zakwilił skowronek
I poleciał pod niebiosy
Gdy usłyszał dzwonek

~~#~~#~~#~~

Coraz wyżej, gdzieś aż w niebie
Bogu chwałę głosi
I za ludzi,i za siebie
Stwórcę świata prosi

~~#~~#~~#~~

A rzewliwy śpiew skowronka
Ludu korne pienie
Dla Maryi śpiew skowronka
Brzmi na pozdrowienie

~~#~~#~~#~~

A Maryja, matka nasza
Słyszy tkliwe pienie
I u Boga nam wyprasza
Grzechów odpuszczenie

~~#~~#~~#~~

W górę serca,wszyscy wierni
Wieczór czyli dnieje
Bo Maryja pewno spełni
Swych dzieci nadzieję.

~~#~~#~~#~~
Z starych książek.......
 
POŁUDNIE

Słońce bardzo rano wstało
Z poza góry szczytu
Wnet pół drogi ubieżało
Wśród niebios błękitu

~~#~~#~~#~~

Połą swojej złotej szaty
Ziemię przyodziało
Po promieniach zdrój bogaty
Ciepła na świat zlało

~~#~~#~~#~~

Rolnik w polu utrudzony
Ociera pot z czoła
Dzwon na wieży zawieszony
Do pacierzy woła

~~#~~#~~#~~

Słysząc z wierzy to dzwonienie
Rolnicy klękają
I anielskie pozdrowienie
W niebo przesyłają

~~#~~#~~#~~

Ponad ziemią kończąc piosnki
Skowroneczek leci
I wśród zboża podal wioski
Karmi głodne dzieci

~~#~~#~~#~~

Ogień przygasł na kominie
Obiad zastawiają
I do jadła gospodynie
Czeladź zapraszają

~~#~~#~~#~~

Za posiłek po znużeniu
Czeladka dziękuje
Odpocząwszy w lipy cieniu
Znów dalej pracuje

~~#~~#~~#~~

I skowronek swe pisklęta
Swe pożegnał dzieci
Dzwoni piosnka rozpoczęta
A on w niebo leci

~~#~~#~~#~~

Wyśpiewuje ponad rolą
Czeladź w pracy skora
Zgadzając się z wolą bożą
Robi do wieczora.

~~#~~#~~#~~
Z dawnych czasopism......
 
WIECZÓR

Słońce dzienny bieg skończyło
Drzemie za górami
Błękit nieba przyodziało
Złotymi chmurami

~~#~~#~~#~~

Stado bydła co się pasło
Wśród błonia,na trawie
Widząc że już słońce zgasło
Pije wodę w stawie

~~#~~#~~#~~

Nakarmione, napojone
Wraca do zagrody
Każde idzie w swoją stronę
Szukając ochłody

~~#~~#~~#~~

Tam na Tatrach gwizdnął baca
Baran przy nim dzwoni
A owieczki pies nawraca
Bo już czas z połoni

~~#~~#~~#~~

Już w szałasie stado beczy
Baran przy drzwiach stoi
I przy jego wiernej pieczy
Baca owce doi

~~#~~#~~#~~

I gosposie doją krowy
Gotują wieczerzę
A na wierzy dziadek wsiowy
Dzwoni na pacierze

~~#~~#~~#~~

Księżyc bladą twarz wychylił
I wita Jutrzenkę
Ludek wiernie głowę schylił
Pozdrawia Panienkę

~~#~~#~~#~~

Przepióreczka kwoka w prosie
Konie rżą w oborze
A w ożywczej chłodnej rosie
Już się kąpie zboże

~~#~~#~~#~~

Tam na jednej nóżce stoi
Pod skibą skowronek
By nie zasnąć wciąż się boi
Gdy zaświta dzionek

~~#~~#~~#~~
Z starych kalendarzy.........
 
ŚWIT

Błysło świtem zaranie
Półmrok spada powoli
Z wiarą idę o Panie
Ziarno rozsiać na roli

~~#~~#~~#~~

Trud mnie dzienny nie zmorze
Czy ciężkiej pracy znój
Tylko Ty mi o Boże
Siew pobłogosław mój

~~#~~#~~#~~

Wszak ty żywisz ptaszęta
Co nie orzą, nie sieją
Twoja Panie moc święta
I mnie krzepi nadzieją.

~~#~~#~~#~~

NA DROGĘ ŻYCIA

Na drogę życia wziąłem trzy kwiatki
Od przyjaciela, siostry i matki
I myślę sobie, mam trzy kwiatki świeże
Teraz się dowiem, kto mnie kocha szczerze

~~#~~#~~#~~

Najpierw uwiędnął kwiat od przyjaciela
Potem uwiędnął kwiatek mojej siostry
Tylko kwiatek matki pozostał wciąż świeży
Bo tylko matka kochała mnie szczerze

~~#~~#~~#~~
 
WITAM, MIŁO MI 89738 odwiedzający (259973 wejścia) Dziękuję za odwiedziny
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
POEZJA Z MOICH STRON