WIERSZE Z PODKARPACIA. Józef Jeżowski
   
 
  PATRON HUSOWSKIEJ SZKOŁY

http://photos.nasza-klasa.pl/258196/160/main/c07be88ec7.jpeg

Jan Rak  1820 ~~ 1909



 
Chata Jana Raka. Przy wejściu (mało widoczna) odpoczywa  na ławce córka Jana, Zuzanna


DO.....JANA RAKA

Tyle latek już bez Ciebie
Gdy odszedłeś w "Górne światy"
Tu pisałeś swoje wiersze
W małej izbie swojej chaty

Napisz choćby "Wronim piórem"
Co tam słychać dziś u Ciebie
Czy poezję tam czytają
I w ogóle jak tam w niebie

Czy Piotr trzyma dyscyplinę
Czy są Związki Zawodowe
Co porabiasz w wolnych chwilach
I czy masz spokojną głowę

Pewnie ciekaw jesteś wieści
Co słychać w Twoim Husowie
Choć ja teraz tu nie mieszkam
Pewne sprawy Ci opowiem

Najpierw zdradzę Ci rzecz miłą
Która będzie Twą pociechą
Twoja chata jeszcze stoi
Jest pokryta nową strzechą

Mam i drugą niespodziankę
Twoje imię nosi szkoła
Jest w niej także i gimnazjum
Dla młodzieży z Twego sioła

Twą mogiłę na cmentarzu
Zdobią kwiaty i ozdoby
Młodzież znicze tam zapala
Dla cenionej wciąż osoby

To co teraz Ci opowiem
Przyjmiesz pewno ze wzruszeniem
Stary kościół wyburzono
Przeszłość się pogrąża cieniem

Są widoczne zaniedbania
Plac porasta dzikie zielę
Komu na myśl teraz przyjdzie
Że to miejsce po kościele....

Dawny dworek w starym parku
Też popada już w ruinę
Brak tu troski o historię
Kto ponosi za to winę

Ani proboszcz ani sołtys
Wcale tym się nie przejmują
Jednak swoim zaniedbaniem
Wizerunek wioski psują

Zasmuciłeś się mój Janie
Że w Husowie nie ma troski
O miejsce godne szacunku
Gdzie stał kościół pośród wioski

Więc pozostań w swoim niebie
Tam w tych swoich "Górnych światach"
Nie zabieraj tylko wierszy
Wciąż nas bawią, choć po latach

J. Józef. 18. 10. 2010




 






Dodaj komentarz do tej strony:
Twoje imię:
Twój adres email:
Twoja wiadomość:

DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY MOJEJ STRONKI
 
Przycisk Facebook "Lubię to"
 
Reklama
 
Z minionych lat..........
 
RANO.

Pośród wioski,tam gdzie z wieży
Odzywa się dzwonek
Ludzi wzywa do pacierzy
Bo już świta dzionek

~~#~~#~~#~~

Zapłakana wśród gwiazd płonie
Jutrzenka bez końca
Bo jej smutno że wnet zginie
Wśród promieni słońca

~~#~~#~~#~~

Złote włosy jej rozwiane
Ponad całą ziemią
Kwiaty we łzach jej skąpane
W krocie barw promienią

~~#~~#~~#~~

Tam na niwie,gdzieś wśród rosy
Zakwilił skowronek
I poleciał pod niebiosy
Gdy usłyszał dzwonek

~~#~~#~~#~~

Coraz wyżej, gdzieś aż w niebie
Bogu chwałę głosi
I za ludzi,i za siebie
Stwórcę świata prosi

~~#~~#~~#~~

A rzewliwy śpiew skowronka
Ludu korne pienie
Dla Maryi śpiew skowronka
Brzmi na pozdrowienie

~~#~~#~~#~~

A Maryja, matka nasza
Słyszy tkliwe pienie
I u Boga nam wyprasza
Grzechów odpuszczenie

~~#~~#~~#~~

W górę serca,wszyscy wierni
Wieczór czyli dnieje
Bo Maryja pewno spełni
Swych dzieci nadzieję.

~~#~~#~~#~~
Z starych książek.......
 
POŁUDNIE

Słońce bardzo rano wstało
Z poza góry szczytu
Wnet pół drogi ubieżało
Wśród niebios błękitu

~~#~~#~~#~~

Połą swojej złotej szaty
Ziemię przyodziało
Po promieniach zdrój bogaty
Ciepła na świat zlało

~~#~~#~~#~~

Rolnik w polu utrudzony
Ociera pot z czoła
Dzwon na wieży zawieszony
Do pacierzy woła

~~#~~#~~#~~

Słysząc z wierzy to dzwonienie
Rolnicy klękają
I anielskie pozdrowienie
W niebo przesyłają

~~#~~#~~#~~

Ponad ziemią kończąc piosnki
Skowroneczek leci
I wśród zboża podal wioski
Karmi głodne dzieci

~~#~~#~~#~~

Ogień przygasł na kominie
Obiad zastawiają
I do jadła gospodynie
Czeladź zapraszają

~~#~~#~~#~~

Za posiłek po znużeniu
Czeladka dziękuje
Odpocząwszy w lipy cieniu
Znów dalej pracuje

~~#~~#~~#~~

I skowronek swe pisklęta
Swe pożegnał dzieci
Dzwoni piosnka rozpoczęta
A on w niebo leci

~~#~~#~~#~~

Wyśpiewuje ponad rolą
Czeladź w pracy skora
Zgadzając się z wolą bożą
Robi do wieczora.

~~#~~#~~#~~
Z dawnych czasopism......
 
WIECZÓR

Słońce dzienny bieg skończyło
Drzemie za górami
Błękit nieba przyodziało
Złotymi chmurami

~~#~~#~~#~~

Stado bydła co się pasło
Wśród błonia,na trawie
Widząc że już słońce zgasło
Pije wodę w stawie

~~#~~#~~#~~

Nakarmione, napojone
Wraca do zagrody
Każde idzie w swoją stronę
Szukając ochłody

~~#~~#~~#~~

Tam na Tatrach gwizdnął baca
Baran przy nim dzwoni
A owieczki pies nawraca
Bo już czas z połoni

~~#~~#~~#~~

Już w szałasie stado beczy
Baran przy drzwiach stoi
I przy jego wiernej pieczy
Baca owce doi

~~#~~#~~#~~

I gosposie doją krowy
Gotują wieczerzę
A na wierzy dziadek wsiowy
Dzwoni na pacierze

~~#~~#~~#~~

Księżyc bladą twarz wychylił
I wita Jutrzenkę
Ludek wiernie głowę schylił
Pozdrawia Panienkę

~~#~~#~~#~~

Przepióreczka kwoka w prosie
Konie rżą w oborze
A w ożywczej chłodnej rosie
Już się kąpie zboże

~~#~~#~~#~~

Tam na jednej nóżce stoi
Pod skibą skowronek
By nie zasnąć wciąż się boi
Gdy zaświta dzionek

~~#~~#~~#~~
Z starych kalendarzy.........
 
ŚWIT

Błysło świtem zaranie
Półmrok spada powoli
Z wiarą idę o Panie
Ziarno rozsiać na roli

~~#~~#~~#~~

Trud mnie dzienny nie zmorze
Czy ciężkiej pracy znój
Tylko Ty mi o Boże
Siew pobłogosław mój

~~#~~#~~#~~

Wszak ty żywisz ptaszęta
Co nie orzą, nie sieją
Twoja Panie moc święta
I mnie krzepi nadzieją.

~~#~~#~~#~~

NA DROGĘ ŻYCIA

Na drogę życia wziąłem trzy kwiatki
Od przyjaciela, siostry i matki
I myślę sobie, mam trzy kwiatki świeże
Teraz się dowiem, kto mnie kocha szczerze

~~#~~#~~#~~

Najpierw uwiędnął kwiat od przyjaciela
Potem uwiędnął kwiatek mojej siostry
Tylko kwiatek matki pozostał wciąż świeży
Bo tylko matka kochała mnie szczerze

~~#~~#~~#~~
 
WITAM, MIŁO MI 83105 odwiedzający (240227 wejścia) Dziękuję za odwiedziny
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
POEZJA Z MOICH STRON