WIERSZE Z PODKARPACIA. Józef Jeżowski
   
 
  Ks. JULIAN BĄK




1902---1961
Długoletni proboboszcz husowskiej parafii, działacz, społecznik

Ks. JULIAN BĄK

Już latek minęło tak wiele 
Gdy z kapłańską swą posługą
Stałeś wiernie przy tamtym ołtarzu
I służyłeś nam wszystkim tak długo

Wdzięcznym sercem  dziś Ciebie darzymy
Za dobry przykład, Twe mądre słowa
Za wielką troskę o swą parafię
  W swej pamięci Husów Cię zachował

Na skinienie"pójdź za mną" odrzekłeś
Oto jestem, by służyć Ci Panie
  By  siać ziarno Twej prawdy wśród ludu
Pośpieszyłeś na Jego wezwanie

W swoich dłoniach trzymałeś opłatek
Co w Mszy Świętej Ciałem się stanie
  Bóg zaś łaską nas wszystkich obdarzał
  I był wsparciem na nasze wołanie

Dziś z wdzięcznością Cię wspominamy
Wierząc w to, że tam u bram Raju
  Także wspierasz nas swoją modlitwą
Zwłaszcza tych, co nadziei nie mają

Tamtą chwilę dokładnie pamietam
Z moją klasą przed głównym ołtarzem
Po raz pierwszy przyjąłem Komunię
Ty zaś byłeś jej pierwszym szafarzem

Wydarzenie tak ważne w mym życiu
Chociaż latek minęło tak wiele
Lecz ta chwila została w pamięci
Wtedy z Tobą, tam, w starym kościele

J. Józef. 27. 09. 2009


NA SPACERZE

Szedł sobie kapłan wiejską drogą
Pięknie tu było, lecz ubogo

Chaty pod strzechą, ogródek mały
Był ogrodzony sztachetą cały

W nim pelargonia, malwa wyniosła
Kwiat którym chlubi się cała wioska

Mała maciejka co woń rozsiewa
I w bieli kwiatów tonące drzewa

Ci którzy żyją z skrawka swej ziemi
Śpieszą na pole wraz z dziećmi swymi

Już wczesnym rankiem i z ranną rosą
By tam pracować sierpem lub kosą

Kiedy na łące trawa jest świeża
Dzień zaczynano od słów pacierza

Gdy dzwon się ozwał z kościelnej wierzy
Wzywał lud wierny by do pacierzy

Ukląkł z pokorą tuż przed obrazem
Według zwyczaju z Bożym nakazem

Także godzinki z rana śpiewano
I Matce Boskiej tak dziękowano

Za noc spokojną, za chleb, rodzinę
I za to wsparcie w czarną godzinę

Ludzie tu biedni, wioska urocza
Kwitnące sady, zielone zbocza

I świergot ptactwa, urok przyrody
Wezbrane deszczem w Husówce wody

I to co księdzu w serce zapada
Husowskich dzieci liczna gromada

Śpieszą do szkoły lub do kościoła
Uroczy obraz wiejskiego sioła

Pełny kościółek w niedzielę, święta
Choć dzionek w deszczu a ścieżka kreta

A stóp ich ślady na grząskim błocie
Lub też na piasku gdy dzień w spiekocie

Obrazek z czasów księdza Juliana
Kiedy spacerem i bez wahania

Szedł aby poznać wioski uroki
Na dół Husowa skierował kroki

Rad bo życzliwych spotkał tu ludzi
Wszak wiara zawsze nadzieję budzi

Na zrozumienie, wspólne działanie
Przez wszystkie lata tak się też stanie

J. Józef.. 29. 01. 2016







Dodaj komentarz do tej strony:
Twoje imię:
Twój adres email:
Twoja wiadomość:

DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY MOJEJ STRONKI
 
Przycisk Facebook "Lubię to"
 
Reklama
 
Z minionych lat..........
 
RANO.

Pośród wioski,tam gdzie z wieży
Odzywa się dzwonek
Ludzi wzywa do pacierzy
Bo już świta dzionek

~~#~~#~~#~~

Zapłakana wśród gwiazd płonie
Jutrzenka bez końca
Bo jej smutno że wnet zginie
Wśród promieni słońca

~~#~~#~~#~~

Złote włosy jej rozwiane
Ponad całą ziemią
Kwiaty we łzach jej skąpane
W krocie barw promienią

~~#~~#~~#~~

Tam na niwie,gdzieś wśród rosy
Zakwilił skowronek
I poleciał pod niebiosy
Gdy usłyszał dzwonek

~~#~~#~~#~~

Coraz wyżej, gdzieś aż w niebie
Bogu chwałę głosi
I za ludzi,i za siebie
Stwórcę świata prosi

~~#~~#~~#~~

A rzewliwy śpiew skowronka
Ludu korne pienie
Dla Maryi śpiew skowronka
Brzmi na pozdrowienie

~~#~~#~~#~~

A Maryja, matka nasza
Słyszy tkliwe pienie
I u Boga nam wyprasza
Grzechów odpuszczenie

~~#~~#~~#~~

W górę serca,wszyscy wierni
Wieczór czyli dnieje
Bo Maryja pewno spełni
Swych dzieci nadzieję.

~~#~~#~~#~~
Z starych książek.......
 
POŁUDNIE

Słońce bardzo rano wstało
Z poza góry szczytu
Wnet pół drogi ubieżało
Wśród niebios błękitu

~~#~~#~~#~~

Połą swojej złotej szaty
Ziemię przyodziało
Po promieniach zdrój bogaty
Ciepła na świat zlało

~~#~~#~~#~~

Rolnik w polu utrudzony
Ociera pot z czoła
Dzwon na wieży zawieszony
Do pacierzy woła

~~#~~#~~#~~

Słysząc z wierzy to dzwonienie
Rolnicy klękają
I anielskie pozdrowienie
W niebo przesyłają

~~#~~#~~#~~

Ponad ziemią kończąc piosnki
Skowroneczek leci
I wśród zboża podal wioski
Karmi głodne dzieci

~~#~~#~~#~~

Ogień przygasł na kominie
Obiad zastawiają
I do jadła gospodynie
Czeladź zapraszają

~~#~~#~~#~~

Za posiłek po znużeniu
Czeladka dziękuje
Odpocząwszy w lipy cieniu
Znów dalej pracuje

~~#~~#~~#~~

I skowronek swe pisklęta
Swe pożegnał dzieci
Dzwoni piosnka rozpoczęta
A on w niebo leci

~~#~~#~~#~~

Wyśpiewuje ponad rolą
Czeladź w pracy skora
Zgadzając się z wolą bożą
Robi do wieczora.

~~#~~#~~#~~
Z dawnych czasopism......
 
WIECZÓR

Słońce dzienny bieg skończyło
Drzemie za górami
Błękit nieba przyodziało
Złotymi chmurami

~~#~~#~~#~~

Stado bydła co się pasło
Wśród błonia,na trawie
Widząc że już słońce zgasło
Pije wodę w stawie

~~#~~#~~#~~

Nakarmione, napojone
Wraca do zagrody
Każde idzie w swoją stronę
Szukając ochłody

~~#~~#~~#~~

Tam na Tatrach gwizdnął baca
Baran przy nim dzwoni
A owieczki pies nawraca
Bo już czas z połoni

~~#~~#~~#~~

Już w szałasie stado beczy
Baran przy drzwiach stoi
I przy jego wiernej pieczy
Baca owce doi

~~#~~#~~#~~

I gosposie doją krowy
Gotują wieczerzę
A na wierzy dziadek wsiowy
Dzwoni na pacierze

~~#~~#~~#~~

Księżyc bladą twarz wychylił
I wita Jutrzenkę
Ludek wiernie głowę schylił
Pozdrawia Panienkę

~~#~~#~~#~~

Przepióreczka kwoka w prosie
Konie rżą w oborze
A w ożywczej chłodnej rosie
Już się kąpie zboże

~~#~~#~~#~~

Tam na jednej nóżce stoi
Pod skibą skowronek
By nie zasnąć wciąż się boi
Gdy zaświta dzionek

~~#~~#~~#~~
Z starych kalendarzy.........
 
ŚWIT

Błysło świtem zaranie
Półmrok spada powoli
Z wiarą idę o Panie
Ziarno rozsiać na roli

~~#~~#~~#~~

Trud mnie dzienny nie zmorze
Czy ciężkiej pracy znój
Tylko Ty mi o Boże
Siew pobłogosław mój

~~#~~#~~#~~

Wszak ty żywisz ptaszęta
Co nie orzą, nie sieją
Twoja Panie moc święta
I mnie krzepi nadzieją.

~~#~~#~~#~~

NA DROGĘ ŻYCIA

Na drogę życia wziąłem trzy kwiatki
Od przyjaciela, siostry i matki
I myślę sobie, mam trzy kwiatki świeże
Teraz się dowiem, kto mnie kocha szczerze

~~#~~#~~#~~

Najpierw uwiędnął kwiat od przyjaciela
Potem uwiędnął kwiatek mojej siostry
Tylko kwiatek matki pozostał wciąż świeży
Bo tylko matka kochała mnie szczerze

~~#~~#~~#~~
 
WITAM, MIŁO MI 80315 odwiedzający (233417 wejścia) Dziękuję za odwiedziny
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
POEZJA Z MOICH STRON