WIERSZE Z PODKARPACIA. Józef Jeżowski
   
 
  ŚWIĘTY JAN PAWEŁ II

" I te pielgrzymki do ojców ziemi
Czuł się jak w domu, bo między swymi

Chwile wzruszenia, chwile rozstania
I polskiej ziemi ucałowania"




ŚWIĘTY JAN PAWEŁ II

W kraju nad Wisłą oczekiwanie
Nasz wielki rodak świętym zostanie

Skromna i prosta świętości droga
Modlitwa, służba i miłość Boga

Gdy ma lat dziewięć, matka kochana
Odchodzi w bólu, łzami żegnana

  I okupacji niełatwe lata
Czasy pogardy, ofiary i kata

Terror, bezprawie, chwili spokoju
Praca w "Solvayu" w trudzie i znoju

Szkoła, matura, role na scenie
Zwykle w "Rapsodii" grał z powodzeniem

  Grano w ukryciu, kraj był w niewoli
Z potrzeby serca, by ulżyć doli

Następnie studia trafnie dobrane
Po latach paru jest już kapłanem

Pierwsza parafia, ta w Niegowici
Tu rozpoczyna kapłańskie życie

Były niekiedy rozrywki chwile
Gdy z kolegami czas płynął mile

Czy to na spływie, łodzią, kajakiem
Tu słowo "wujek" przyjaźni znakiem

Były i narty na stromym stoku
Z grupą kolegów przy swoim boku

Otwartość serca, przykład i prawość
Kapłańskiej pracy czynić chce zadość

Wnet do godności droga się ściele
Został biskupem w polskim kościele

Ofiarna praca w trudzie niemałym
Sprawią że wkrótce jest kardynałem

Ówczesna władza wciąż podejrzliwa
Dla jego działań nie jest życzliwa

Nauki głosił przez nich niechciane
Lecz w społeczeństwie oczekiwane

Odchodzi papież, czas na konklawe  
To tutaj serce mądre i prawe

Zgodnie wybiorą kardynałowie
Duch Święty dobry wybór podpowie

Wtedy się sprawdzą prorocze słowa
Te wieszcz Słowacki pięknie zrymował:

"Pan Bóg uderza w ogromny dzwon
Dla słowiańskiego oto papieża otworzył tron"

Liczne podróże przez kontynenty
Zgodnie twierdzono...to człowiek święty

I te pielgrzymki do ojców ziemi
Czuł się jak w domu, bo między swymi

Chwile wzruszenia, chwile rozstania
I polskiej ziemi ucałowania

I chwile grozy gdy padły strzały
Gdy krwią zbroczony jego strój biały

Lata z cierpieniem, lata z chorobą
A tłumy wiernych wciąż były z Tobą

Place,  światynie pełne po brzegi
Przed Twoim oknem liczne szeregi

Czy to  Krakowie czy w Watykanie
I Jego słowa, błogosław Panie

Gdy zasnął w Panu bólem przejęty
Wołano zewsząd.... natychmiast świety

  Wkrótce się spełni oczekiwanie
Jan Paweł II świętym zostanie

J. Józef. 27. 04. 2014
Na uroczystość kanonizacji J. P. II

 








Komentarze do tej strony:
Komentarz pochodzi od Urszula( uhallwp.pl ), 25.04.2014, o 19:05 (UTC):
Pięknie ująłeś w słowach biografię naszego wielkiego Rodaka.Jak to dobrze,że korzystasz z talentu, jakim Cię szlachetny Józefie Pan Bóg obdarzył. Serdecznie gratuluję!I jednocześnie pięknie dziękuję za chwile refleksji w tym nasszym zagonionym życiu.

Komentarz pochodzi od Józef Jeżowski( jezyk40op.pl ), 25.04.2014, o 19:57 (UTC):
Bardzo dziękuję Urszulo. Nie sposób przemilczeć tego wielkiego wydarzenia jakim jest kanonizacja naszego wielkiego rodaka. Pozdrawiam i życzę niezapomnianych wrażeń z tej wspaniałej ceremonii

Komentarz pochodzi od ROMANA( rkuchagmail.com ), 27.04.2014, o 19:30 (UTC):
Serdecznie dziekuje za przeslanie mi tego pieknego wiersza,w ktorym ujal pan w prosty i piekny sposob zycie naszego SWIETEGO.Pozdrawiam.Szczesc Boze!

Komentarz pochodzi od TERESA( bl.boleslawagmail.com ), 27.04.2014, o 19:56 (UTC):
Przepiękna biografia naszego ukochanego rodaka św. JANA PAWŁA II.Bóg zapłać Jeżyku za to okolicznościowe jej wydanie.Wszyscy cieszymy się w dzisiejszym dniu -chwała na wysokości Bogu.Serdecznie pozdrawiam



Dodaj komentarz do tej strony:
Twoje imię:
Twój adres email:
Twoja wiadomość:

DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY MOJEJ STRONKI
 
Przycisk Facebook "Lubię to"
 
Reklama
 
Z minionych lat..........
 
RANO.

Pośród wioski,tam gdzie z wieży
Odzywa się dzwonek
Ludzi wzywa do pacierzy
Bo już świta dzionek

~~#~~#~~#~~

Zapłakana wśród gwiazd płonie
Jutrzenka bez końca
Bo jej smutno że wnet zginie
Wśród promieni słońca

~~#~~#~~#~~

Złote włosy jej rozwiane
Ponad całą ziemią
Kwiaty we łzach jej skąpane
W krocie barw promienią

~~#~~#~~#~~

Tam na niwie,gdzieś wśród rosy
Zakwilił skowronek
I poleciał pod niebiosy
Gdy usłyszał dzwonek

~~#~~#~~#~~

Coraz wyżej, gdzieś aż w niebie
Bogu chwałę głosi
I za ludzi,i za siebie
Stwórcę świata prosi

~~#~~#~~#~~

A rzewliwy śpiew skowronka
Ludu korne pienie
Dla Maryi śpiew skowronka
Brzmi na pozdrowienie

~~#~~#~~#~~

A Maryja, matka nasza
Słyszy tkliwe pienie
I u Boga nam wyprasza
Grzechów odpuszczenie

~~#~~#~~#~~

W górę serca,wszyscy wierni
Wieczór czyli dnieje
Bo Maryja pewno spełni
Swych dzieci nadzieję.

~~#~~#~~#~~
Z starych książek.......
 
POŁUDNIE

Słońce bardzo rano wstało
Z poza góry szczytu
Wnet pół drogi ubieżało
Wśród niebios błękitu

~~#~~#~~#~~

Połą swojej złotej szaty
Ziemię przyodziało
Po promieniach zdrój bogaty
Ciepła na świat zlało

~~#~~#~~#~~

Rolnik w polu utrudzony
Ociera pot z czoła
Dzwon na wieży zawieszony
Do pacierzy woła

~~#~~#~~#~~

Słysząc z wierzy to dzwonienie
Rolnicy klękają
I anielskie pozdrowienie
W niebo przesyłają

~~#~~#~~#~~

Ponad ziemią kończąc piosnki
Skowroneczek leci
I wśród zboża podal wioski
Karmi głodne dzieci

~~#~~#~~#~~

Ogień przygasł na kominie
Obiad zastawiają
I do jadła gospodynie
Czeladź zapraszają

~~#~~#~~#~~

Za posiłek po znużeniu
Czeladka dziękuje
Odpocząwszy w lipy cieniu
Znów dalej pracuje

~~#~~#~~#~~

I skowronek swe pisklęta
Swe pożegnał dzieci
Dzwoni piosnka rozpoczęta
A on w niebo leci

~~#~~#~~#~~

Wyśpiewuje ponad rolą
Czeladź w pracy skora
Zgadzając się z wolą bożą
Robi do wieczora.

~~#~~#~~#~~
Z dawnych czasopism......
 
WIECZÓR

Słońce dzienny bieg skończyło
Drzemie za górami
Błękit nieba przyodziało
Złotymi chmurami

~~#~~#~~#~~

Stado bydła co się pasło
Wśród błonia,na trawie
Widząc że już słońce zgasło
Pije wodę w stawie

~~#~~#~~#~~

Nakarmione, napojone
Wraca do zagrody
Każde idzie w swoją stronę
Szukając ochłody

~~#~~#~~#~~

Tam na Tatrach gwizdnął baca
Baran przy nim dzwoni
A owieczki pies nawraca
Bo już czas z połoni

~~#~~#~~#~~

Już w szałasie stado beczy
Baran przy drzwiach stoi
I przy jego wiernej pieczy
Baca owce doi

~~#~~#~~#~~

I gosposie doją krowy
Gotują wieczerzę
A na wierzy dziadek wsiowy
Dzwoni na pacierze

~~#~~#~~#~~

Księżyc bladą twarz wychylił
I wita Jutrzenkę
Ludek wiernie głowę schylił
Pozdrawia Panienkę

~~#~~#~~#~~

Przepióreczka kwoka w prosie
Konie rżą w oborze
A w ożywczej chłodnej rosie
Już się kąpie zboże

~~#~~#~~#~~

Tam na jednej nóżce stoi
Pod skibą skowronek
By nie zasnąć wciąż się boi
Gdy zaświta dzionek

~~#~~#~~#~~
Z starych kalendarzy.........
 
ŚWIT

Błysło świtem zaranie
Półmrok spada powoli
Z wiarą idę o Panie
Ziarno rozsiać na roli

~~#~~#~~#~~

Trud mnie dzienny nie zmorze
Czy ciężkiej pracy znój
Tylko Ty mi o Boże
Siew pobłogosław mój

~~#~~#~~#~~

Wszak ty żywisz ptaszęta
Co nie orzą, nie sieją
Twoja Panie moc święta
I mnie krzepi nadzieją.

~~#~~#~~#~~

NA DROGĘ ŻYCIA

Na drogę życia wziąłem trzy kwiatki
Od przyjaciela, siostry i matki
I myślę sobie, mam trzy kwiatki świeże
Teraz się dowiem, kto mnie kocha szczerze

~~#~~#~~#~~

Najpierw uwiędnął kwiat od przyjaciela
Potem uwiędnął kwiatek mojej siostry
Tylko kwiatek matki pozostał wciąż świeży
Bo tylko matka kochała mnie szczerze

~~#~~#~~#~~
 
WITAM, MIŁO MI 80314 odwiedzający (233352 wejścia) Dziękuję za odwiedziny
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
POEZJA Z MOICH STRON